Do napisania tego artykułu skłonił mnie tekst pochodzący z książki "50 teorii genetyki, które powinieneś znać", autorstwa Mark'a Henderson'a, którą dostałem w prezencie i za którą bardzo dziękuje pewnej osobie. Krótki tekst zamieszczony w owej książce, którą można nabyć w Naszym zaprzyjaźnionym Antykwariacie przedstawia ogólny problem tematyki homoseksualizmu. Ja chciałbym ten problem rozwinąć, przedstawić poglądy różnych grup ludzi i religii na ten temat. Chciałbym też zahaczyć o podstawy biologiczne związane z homoseksualizmem.
Kilka cytatów z komentarzem.
"Moralnie niedopuszczalna jest jednak prawna aprobata praktyki homoseksualnej. Rozumieć tego, kto grzeszy, kto nie jest w stanie wyzwolić się z tych tendencji, nie jest jednoznaczne ze zmniejszeniem wymagań natury moralnej.(...) wraz z uchwałą Parlamentu Europejskiego zażądano uprawomocnienia nieporządku moralnego. Parlament ten niesłusznie nadał wartość prawną zachowaniom dewiacyjnym, niezgodnym z Bożym planem”.- Jan Paweł II, rozważania przed modlitwą Anioł Pański, 20 lutego 1994 r. Czytając fragment całej modlitwy jaką zafundował w 1994 Jan Paweł II, jeden z najbardziej wybitnych ludzi pokoju, dobroduszny dziadek, wielki autorytet oraz przywódca (można użyć tutaj słowa dyktator) jednej z największych religii świata, świadczy o wielkim zacofaniu kościoła (jako społeczności ludzi). Można powiedzieć, że obecny 'kościół' tworzony jest przez kastę rządzącą- czyli wszystkich mężczyzn siedzących w Watykanie na czele z papieżem, oraz na warstwę 'plebsu' (księża niżsi rangą oraz ludzie wierzący). Kasta rządząca w tym wypadku trzymana jest twardą ręką przez autorytet papieża, a plebs robi to co 'góra' rozkaże. Cytowany fragment uderza nie ze względu na homofobiczny charakter. Słowa wypowiedziane przez Jana Pawła II uderzają, ponieważ mówi to głowa kościoła 'siejącego dobro, miłość, tolerancję, pocieszenie cierpiącym, wskazujący drogę zagubionym...' i kilka innych dennych określeń. Jeśli kościół ten (pozwolę sobie pisać nazwę kościół z małej litery, bo nie mam do niego najmniejszego szacunku) sieje miłość, radość i dobroć to dlaczego głowa tego kościoła jest nadrzędnym homofobem, na którego słowo, wiele innych omamionych i nieświadomych ludzi zacznie wierzyć, że homoseksualizm jest choroba?! Jeśli w kręgu normalnych, świadomych ludzi, ktoś powie o homoseksualistach ''dewiaci" (Dewiacja jest to zaburzenie zachowań seksualnych czasami uznawanych za niebezpieczne. Wraz z postawieniem przez Jana Pawła II homoseksualizmu w kategoriach dewiacji, homoseksualizm został postawiony na równi z pedofiliom) prawdopodobnie reszta rozmówców oburzy się i delikatnie poprawi tego kogoś, natomiast w ustach głowy kościoła jest to wybaczalne, a nawet popierane! Może trzeba trochę zmienić myślenie o Janie Pawle II i zamiast wciąż mieć obraz dobrodusznego staruszka, czas najwyższy przejrzeć na oczy, że ten miły, spokojny pan to homofob, który do homofobii nawołuje ponad miliard ludzi (bo tyle mniej więcej wiernych liczy kościół katolicki). Na inne dowody homofobii papieża można przytoczyć przykłady krytyki, jaką obdarowywał on biskupów, którzy ujawnili swoją orientację seksualna, oraz instrukcji (wydanej po śmierci papieża) która mówi, jak ograniczać ilość homoseksualistów wśród księży. O tym papież mówił głośno. Niestety już mniej głośno mówił o przypadkach wykorzystywań seksualnych wśród księży na dzieciach, a zwłaszcza cicho było o sprawie umorzenia przez papieża sprawy austriackiego kardynała Hansa Hermanna Groëra, który miał dopuścić się molestowania nawet dwóch tysięcy chłopców. The Times ujawnia też, że papież promował pewnych wyższych dostojników Kościoła mimo zarzutów, że dopuszczali się oni czynów pedofilnych.
Teraz pozwolę sobie zacytować jeden z portali katolickich, do którego podaje linka, żeby nie było anonimowości. Jeśli już mówimy o konkretnym problemie, mówmy o nim bez ukrywania jakichkolwiek szczegółów. Na podstronie, wdzięcznie zatytułowanej "Prawda o homoseksualizmie" czytamy:
Jezus mówi nam, że każde pozamałżeńskie i przedmałżeńskie współżycie seksualne jest poważnym naruszeniem cnoty czystości, odnosi się to także do rozwiązłości homoseksualnej. - z takim podejściem jesteśmy w XXI wieku dość obeznani. Na nikim nie robi to wrażenia, że seks przed ślubem podobnie jak seks z osobą tej samej płci jest grzechem. Dalsze fragmenty mają natomiast trochę bardziej jadowite podejście.
Człowiek od momentu poczęcia jest płci męskiej lub żeńskiej w każdej komórce swojego ciała. Natomiast orientacja seksualna hetero lub homoseksualna jest nabywana w podobny sposób jak inne orientacje osobowe takie jak ufność lub brak ufności, poczucie niższości lub pewność siebie, uzależnienie uczuciowe albo wewnętrzna wolność. Te postawy kształtują się w relacjach osobowych z rodzicami, rodzeństwem, rówieśnikami i innymi ludźmi.- W takim razie jeśli dziecko wychowuje się w bardzo wierzącej rodzinie, ale pech chciał, że jest gejem/ lesbijkom, jest to wina rodziców i sposobu w jaki to dziecko wychowują. A ponieważ rodzice ci są wierzący, jest to wina kościoła, który uczył ich jak wychować dobrze dziecko. Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na kwestię bycia konkretną osobą 'w każdej komórce swojego ciała'- a co z przypadkami, gdy powstaje osoba, której różne części ciała mają różne DNA? Skąd wiadomo, że połowa ciała tego człowieka jest męska, a połowa żeńska? Co z osobami, które rodzą się np. kobietami, ale psychicznie są mężczyznami? Czy to też jest obrzydliwość? Czy grzechem jest urodzenie się w niewłaściwym ciele?
Homoseksualizm jest zaburzeniem i swego rodzaju anomalią rozwój ową. Nie ma absolutnie żadnych podstaw naukowych twierdzenie, że homoseksualizm jest tendencją wrodzoną. Pan Bóg stworzył nas heteroseksualnymi, a orientacja homoseksualna jest psychiczną dewiacją nabytą na skutek negatywnego wpływu środowiska.- (pisownia oryginalna) z tego fragmentu wynika, że homoseksualizm jest stawiany na równi z pedofiliom oraz voyeuryzmem. Jest to ciekawe bo np. pedofilia krzywdzi, a kto może powiedzieć, że czuje się skrzywdzony po stosunku z osobom tej samej płci jeśli sam się na to zgodził? W dalszej części strony możemy dowiedzieć się skąd bierze się homoseksualizm. Chciałbym zaznaczyć, że strona katolicka przeczy samej sobie:
Zdarza się, że w dzieciństwie ktoś zostanie zgwałcony lub wykorzystany seksualnie przez ludzi dorosłych i na dodatek cieszących się autorytetem. Jest to ogromna krzywda wyrządzona dziecku. Efektem tego zranienia może być rzeczywiste przejęcie tendencji homoseksualnych, albo znienawidzenie siebie i błędne przekonanie, że się jest homoseksualistą. - czyli jeśli w kościele występuje pedofilia (a do cholery występuje i nie da się temu zaprzeczyć) to księża sami ''zarażają'' dzieci homoseksualizmem. Poza tym skąd tak idiotyczny pomysł, że homoseksualizm jest "przenoszony" tak jak jakaś choroba. Skąd w ogóle pomysł, że homoseksualizm jest chorobą?!
Zdarza się, że w okresie dojrzewania chłopiec jest wyśmiewany i odrzucany przez rówieśników z powodu słabej sprawności fizycznej. W wyniku czego pojawia się u niego uczucie niższości, samotności i smutku.- domyślam się, że jest tutaj mowa o dziecku wierzącym, które zapewne modli się codziennie do boga i prosi go o pomoc. Dlaczego ten bóg mu nie pomaga?!
Najlepsze na cytowanej prze zemnie stronie są SPOSOBY UZDRAWIANIA z homoseksualizmy. W życiu nie czytałem i nie widziałem większej głupoty, zacofania i nietolerancji na innego człowieka. Nie będę tutaj cytował tych jawnych kretynizmów, ponieważ nie prowadzę bloga, który ma wprowadzać ludzi w błąd, poza tym zmuszanie czytelników do czytania tak chorych wymysłów na temat homoseksualizmu, które zawarte są na tej stronie, byłoby traktowaniem Was jak bandy kretynów. Jeśli ktoś podobnie jak ja chce zdziwić się, jak bardzo religia, która ma siać dobro i miłość, krytykuje i sączy nienawiść do homoseksualistów, zapraszam do obejrzenia cytowanej wyżej strony- robicie to na własną odpowiedzialność.
Niestety smutne i szokujące są obrazy homoseksualizmu przedstawiane przez katolików. Tym smutniejsze jest to, że większość ludzi wierzących nawet nie zna ani jednego geja, albo lesbijki i sugerują się tym co pisze Biblia- czyli bardzo stara bajka.
Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, sami tę śmierć na siebie ściągnęli. (20,13 por. 18,22). Zastanawiam się dlaczego dzisiaj homoseksualiści nie są zabijani i paleni na stosach? Zadziwiający jest również fakt, że biblia potępia homoseksualizm, a sama o nim pisze w pozytywnym znaczeniu:
Dusza Jonatana przylgnęła całkowicie do duszy Dawida. Pokochał go Jonatan tak jak samego siebie. [...] Żal mi ciebie, bracie mój, Jonatanie, byłeś mi bardzo miły. Miłość twoja była mi rozkoszniejsza niż miłość kobiety. (2 księga Samuela). Oczywiście kościół ma bardzo proste wytłumaczenie tego opisu miłości między dwoma facetami- dla kościoła jest to miłość braterska, a nie gejowskie wyznanie. Z księgi Rut (1, 16-17) dowiadujemy się natomiast o głębokiej, homoseksualnej miłości do siebie dwóch kobiet:
Gdzie ty pójdziesz, tam ja pójdę, gdzie ty zamieszkasz, tam ja zamieszkam, twój naród będzie moim narodem, a twój Bóg będzie moim Bogiem. Gdzie ty umrzesz, tam ja umrę i tam będę pogrzebana.
Jak widać kościół jest pełen paradoksów. Ale, żeby nie było nudno, nie będę skupiał się tutaj tylko na niskim poziomie wiedzy, jaki reprezentuje kościół katolicki. Chciałbym przedstawić tutaj też cytaty z koranu, a mianowicie traktowanie homoseksualizmu przez Hadis (czyli opowieść przytaczającą wypowiedź proroka Mahometa).
Zabij tego który to czyni, a także tego, któremu to czynią- o osobach mających stosunki homoseksualne. Można jeszcze zacytować fragmenty z Hadis sunnickiego i szyickiego:
Kiedy mężczyzna dosiada innego mężczyznę, tron Boga trzęsie się.
Zabij tego który to robi i zabij tego z którym jest to robione .
Przeklęty jest mężczyzna który nosi kobiece ubrania i kobieta która nosi męskie ubrania.
Jeśli nieożeniony mężczyzna zostaje przyłapany na homoseksualizmie, będzie ukamieniowany na śmierć.
Zabij tego kto sodomizuje i tego który pozwala na robienie tego z nim.
Lesbijstwo kobiet jest jak cudzołóstwo.
Wojciech Wierzejewski |
Na zakończenie cytatów (można byłoby tutaj ich wiele mnożyć, ale ogranicza to sama forma bloga jaką prowadzę- ja chce przedstawić te najbardziej radykalne poglądy, postacie i religie) chciałbym przytoczyć tutaj postać polskiego polityka Wojciecha Wierzejskiego, którego spokojnie można uznać jako jednego z pierwszych homofobów w Polsce.
Nie uważam żeby słowo „pederasta” kogokolwiek obrażało.- ze swojej strony mogę tylko pogratulować Wierzejskiemu inteligencji. Ja nie uważam, żeby słowo "głupek" mogło tego pana obrazić.
LPR wprowadzi pozytywny program prorodzinny. Niektóre środowiska uznają to za dyskryminację kochających inaczej i za bardzo się nie pomylą. Nasz program to pozytywna dyskryminacja. Chcemy promować postawy prorodzinne, a przy okazji zwalczać to, co sprzeczne z normą. - zastawiam się jak można powiedzieć "pozytywna dyskryminacja"? W sumie Hitler mógł powiedzieć, że "pozytywną dyskryminacją" było mordowanie ludzi gazem. Ot tak, dla promocji rasy aryjskiej.
Jeżeli dewianci zaczną demonstrować, to należy dolać im pałą. I nic mnie nie obchodzi, że mają przyjechać jacyś politycy z Niemiec. To nie są żadni poważni politycy, tylko geje. Jak dostaną parę pał, to drugi raz nie przyjadą. Gej to przecież z definicji tchórz. - jedyne co można tutaj powiedzieć, to nieznajomość przez Wierzejeskiego definicji słowa "gej". Jestem ciekawy czy jak większość homofobów Wierzejski gejom mówi nie, ale lesbijką, które ogląda na ekranie komputera mówi jak najbardziej tak. Miejmy nadzieję, że takich polityków, którzy niestety są po prostu otwarcie mówiąc zacofani, albo niedoinformowanie będzie coraz mniej.
Gejowski gen
W połowie lat 90. legendą osób homoseksualnych stał się t-shirt z napisem "Xq28. Dzięki za geny, Mamo!". Napis ten odwoływał się do amerykańskiego genetyka Deana Hamera, który w 1993 roku ogłosił, że znalazł gen powiązany z homoseksualizmem. Hamer stwierdził, że geje mają często przodków gejów od strony matki (ponieważ chromosom X dziedziczy się zawsze od matki) i zaczął porównywać chromosomy X mężczyzn homoseksualnych i heteroseksualnych. Z badań Hamera jasno wynikało, że gen Xq28 ma związek z homoseksualizmem.... na szczęście były to jedyne badania, który wynik ten potwierdziły. Całą reszta badań dotycząca owego genu nie wykryła żadnego powiązania go z homoseksualizmem. Ujawniono natomiast bardzo ciekawą rzecz, że homoseksualiści mają z reguły nieproporcjonalnie dłuższy palec serdeczny. Badania potwierdziły też, że matki gejów mają więcej dzieci (średnia to 2,69) w porównaniu do matek heteroseksualnych mężczyzn (2,32). Na całe szczęście gen homoseksualizmu nie został znaleziony i prawdopodobnie nigdy nikt go nie znajdzie, bo po prostu go nie ma. Mówię- 'na całe szczęście'- ponieważ, gdyby taki gen został znaleziony, homoseksualizm musiałby być uznany za chorobę, a chorobą nie jest. Na potwierdzenie tezy, że geny nie mają udziału w zjawisku homoseksualizmu działa też fakt, że homoseksualizm z punktu widzenia ewolucji raczej nie jest korzystny. Organizmy homoseksualne nie będą wydawały takiej ilości potomstwa jak organizmy heteroseksualne. Przy okazji jeśli homoseksualizm zależał od genów z punktu widzenia ewolucji tym bardziej zjawisko to powinno byc bardzo szybko wyeliminowane z przyrody, ponieważ populacje homoseksualnych organizmów rozrastałyby się do takiego stopnia, że uniemożliwiłoby to w przeciągu kilkunastu pokoleń rozmnażanie danego gatunku. W takim wypadku w jaki sposób geny homoseksualizmu mogłyby przetrwac?
Ewolucyjny sens bycia gejem
Nawet jeśli homoseksualizm nie jest związany z genami może on mieć sens z punktu widzenia ewolucji, a dokładniej- z punktu widzenia walki o przetrwanie. Z badań wynika, że im więcej kobieta rodzi mężczyzn tym większe są szansę, że najmłodszy z braci będzie gejem. Badania prowadzone w Toronto przez Raya Blancharda potwierdziły, że ryzyko bycia gejem wzrasta trzykrotnie z każdym kolejnym bratem. Jeśli mamy do czynienia z wielodzietną rodziną np. w której jest 6 braci, najmłodszy ma piętnaście razy większe szanse bycia gejem niż jego bracia. Mówię tutaj 'bycia', a nie 'zostania' gejem, ponieważ homoseksualistom wbrew opinii skretyniałych polityków, czy staroświeckiego kościoła nie można zostać. Takim się już rodzi. Wracając do tego, dlaczego im więcej braci tym większa szansa najmłodszego do bycia gejem, można wyjaśnić to tak, że najmłodszy, któremu matka poświęciła najwięcej uwagi na wychowanie i opiekę nie stanowi konkurencji dla starszych braci podczas szukania partnerki do rozrodu. Oczywiście nie wyjaśnia to faktu, dlaczego homoseksualistami są też jedynacy.
O sensie homoseksualistów było swego czasu głośno po ogłoszeniu wyników badań nad gejami z Samoa. Vasy i VanderLaan aż dwa lata poświęcili na badania zachowań homoseksualnych mężczyzn na Samoa. Kultura samoańska jest tolerancyjna wobec gejów. Nazywani są tam oni fa'afafine i zawierają między sobą związki. Kanadyjscy badacze odkryli, że fa'afafine chętniej pomagają dzieciom swoich krewnych niż obcym dzieciom. Tendencja do większego angażowania się w pomoc przy opiece nad bratankami i siostrzeńcami jest u fa'afafine silniejsza niż u heteroseksualnych mężczyzn i kobiet. Odkrycie pewnie odbiłoby się bez echa, ale jest to może wyjaśnienie sensu homoseksualizmu. Może właśnie po to natura stworzyła homoseksualizm, aby geje i lesbijki opiekowali się potomstwem swoich krewnych. Obecnie w wysoko rozwiniętych cywilizacjach nie widać tego zjawiska ze względu na całkowicie inny tryb życia prowadzony przez ludzi z wielkich metropolii w porównaniu to ludzi z Samoa, ale samo wyjaśnienie wydaje się kuszące.
Homoseksualizm w łonie matki
Osobiście skłaniam się do hipotezy, że to hormony matki podczas ciąży wpływają na kształtowanie odruchów seksualnych jeszcze w jej łonie podczas ciąży. Na skutek różnych wahań hormonalnych płód kobiecy, podczas obecności zbyt dużego stężenia testosteronu może rozwijać się prawidłowo, ale mózg uformuję się w taki sposób, że będą podniecały tę kobietę inne kobiety. Mózg tak jakby, pod wpływem działania testosteronu myślał "bardziej po męsku". Podobnie z płodami mężczyzn, którzy dostali mniej testosteronu w czasie ciąży- ich mózgi patrzą na sprawy seksu "bardziej okiem kobiety". Seksuolog Hartmut Bosinski, profesor uniwersytetu kilońskiego, twierdzi, że: "Wyniki naszych badań nie przesądzają, że ktoś, kto ma dziesięciu starszych braci nieuchronnie musi być homoseksualistą. Mówimy o pewnej niewyjaśnionej statystycznej prawidłowości, która może być punktem wyjścia do dalszych poszukiwań." Wyjaśnienie "syndromu beniaminka" (nazwa zjawiska zwiększonego ryzyka bycia gejem przez posiadanie wielu braci) niektórzy uczeni widzą w reakcji systemu immunologicznego organizmu matki na noszone przez nią dziecko. Rzeczywiście, taka reakcja na męski chromosom Y została wykryta. Przybiera ona na sile z każdym nowym męskim płodem.
Co do pochodzenia homoseksualizmu, heteroseksualizmu, aseksualizmu, transseksualizmu i innych 'ualizmów' można dyskutować długo. Można również powiedzieć, że niezależnie od czego to zależy jest to częścią ludzkiej różnorodności i jak powiedział Andrzej Tusk: Niektórzy twierdzą, że homoseksualizm jest niezgodny z naturą. Gdyby tak było, natura nie powoływałaby na świat gejów i lesbijek. Kiedyś był to temat tabu, dziś już nie i bardzo słusznie.